Cuda na kiju

A właściwie na kijach. Dziś był piękny, słoneczny i mroźny dzień. W lesie niespodziewanie wiele ludzi.

Kij nr 1 – sójka

Kij nr 2 – myszołów (niestety już w cieniu od drzew)

Powrót do domu…

Tym razem na balkonie działo się dużo mniej niż wczoraj. Tak oto minął pierwszy dzień ferii zimowych, przede mną 2 tygodnie czasu, z czego sporo przeznaczę na fotografię, więc – do zobaczenia wkrótce!