Na mokradle życie płynie…

Na bajorku sporo się dzieje. Już 3 minuty po wejściu do nowo powstałej czatowni zaskoczył mnie nalot ok. 200 szpaków, z czego większość stanowiły młode.

Ciężko było uzyskać czysty kadr – wszędzie aż roiło się od ptaków!

Szpaki ostatecznie spłoszyli ludzie, których głosy dochodziły zza czatowni. Zaraz jednak pojawiła się sroka.

Po kilku zasiadkach nadal nie mam zdjęć kurek wodnych, poza młodą z dużej odległości.

Chętniej za to współpracują pokląskwy:

Samiczka:

Samiec:

Młoda:

Dotychczas zasadzałem się w tym miejscu po południu, dziś jednak byłem w czatowni jeszcze po ciemku. Swą obecnością zaszczycił mnie łęczak.

Łęczak stał długo w miejscu, przeszedł na brzeg, znów postał i odleciał.

Z kilku spotkań z różnymi gatunkami szykuję też filmik, ale na to potrzebuję jeszcze paru zasiadek 😉

  • świetne fotografie
    chciałem napisać, że kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje, ale przecież część ze zdjęć była robiona popołudniem 😉
    tak czy siak, wartościowe trofea

    • Ostatnie 3 zdjęcia z rana 🙂 Jutro też idę rano, bo dziś były 3 kszyki (dziś nie czatowałem ale widziałem). Czyli chyba już powrót bekasowatych z lęgowisk powolutku się zaczyna 🙂

      • super, czyli za chwilę będzie nowy wpis 😉

        • Może i będzie jeśli po południu nie będzie burzy 😉 Rano poza latającym błotniakiem stawowym nie działo się kompletnie nic i wróciłem z pustą kartą. Kokoszki i krzyżówki się nie pokazują, kokoszkę jedynie słychać. Może im też za gorąco 😉

          • zdziwiłbym się, gdyby nie było im za gorąco 😉

  • Świetne zdjęcia 🙂 Łęczaka jeszcze nie mam na liście 😉

    • Dziękuję. Sam mam jednak odmienne zdanie co do tych zdjęć 😀 Jest dużo do dopracowania.

  • Fajne zdjęcia 🙂 pozdrawiam

    • Dzięki, zapraszam na przyszłość 😉