Nalot myszołowów

Pewnej niedzieli wszedłem do czatowni z lekkim znudzeniem na myśl o kolejnych nudnych kadrach bażantów. Jednak tuż po 9 rano okazało się, że w przewadze na scenie będą nie bażanty, a myszołowy zwyczajne.

Myszołów - Buteo buteo

Początkowo na polankę wylądował jeden osobnik, a dwa siedziały na drzewach.

Myszołów - Buteo buteo

Potem jednak i one zleciały, przyleciały też 3 kolejne. Byłem mocno zaskoczony, tym bardziej, że wieczór wcześniej nie mogłem zdecydować, czy siadać rano w budzie.

Myszołów - Buteo buteo

Na moment wylądował kruk, niestety nie na scenie, a zresztą od razu odleciał.

Myszołów - Buteo buteo

Myszołowy, jak już pisałem parę wpisów wcześniej są stale nękane przez sroki. Niektóre duże czy bardziej agresywne myszaki szybciej zyskują respekt, mniejsze osobniki są zazwyczaj zaczepiane dłużej, czasem aż do odlotu. Ten tutaj budził raczej respekt.

Myszołów - Buteo buteo

Za to jego mniejszy kolega musiał się opędzać od srok.

Myszołów - Buteo buteo

Sroki prowokowały też myszołowy do walki między sobą – gdy sroka zaczepia mocno myszołowa, ten rozpościera skrzydła, w odpowiedzi na co blisko stojące myszołowy robią to samo i zaczynają bitkę 😉

Myszołów - Buteo buteo

Nad tematem oczywiście jeszcze pracuję, szczególnie nad nalotami, tłem i światłem. Nie jest łatwo to zgrać, ale przede mną jeszcze trochę zimy. A, zapomniałbym dodać, że nad czatownią krążył nisko bielik – nie zdecydował się jednak na lądowanie. Może kiedyś.

  • Klasa zdjęcia! 🙂 Podziwiam Cię za to leżenie zimą na ziemi 😉
    Skąd Ty bierzesz to światło? U mnie co weekend pochmurno 🙂

    • Dzięki 🙂
      Po pierwsze – tej zimy nie leżę (przynajmniej na myszaki), a siedzę w na prawdę (jak na mnie) luksusowych warunkach. Może powinienem kiedyś dodać zdjęcia jak to wygląda od kuchni, bo rzeczywiście perspektywę mam jakbym leżał. A światło – trafi się czasem. Zazwyczaj kiedy mam światło to idę do czatowni, a kiedy go nie ma – obserwuję w różnych miejscach. Te zdjęcia akurat jeszcze ze świąt – więc weekend był ponad tygodniowy 😉

      • Skoro nie leżysz, to oznacza tylko jedno…wykopałeś sobie dołek 🙂 Dobrze się domyślam? 🙂

        • Tak, a góra (z desek + sklejki) wystaje może 30 cm nad powierzchnię ziemi. Do tego w górnej przedniej desce (sufit) jest śruba 3/8 cala, więc wkręcam tam głowicę, na której wisi prawie luźno sprzęt.

  • Beata

    Piękne zdjęcia! i że się ta sroka nie boi! 🙂 pozdrawiam

    • Dziękuję 🙂 Sroki to prawdziwe zawadiaki 😀